Strona główna
       O firmie
       Nasze usługi
       Biblioteka informacji
       Kontakt
Cnota… czasami poplaca - 11/6/2006

 

 

Katarzynę M. wraz z mężem poznałem na balu sylwestrowym w roku 2005. Katarzyna miała wtedy 26 lat, była 14 miesięcy po ślubie i tuż przed świętami odebrała upragniony pobyt stały. Sponsorował ją mąż. Do Kanady przyjechała na początku roku 2002 prosto z Belfastu w Irlandii Północnej, gdzie - jak sama wspomina- bała się mieszkać odkąd bomba podłożona przez żołnierzy IRA w jednej z restauracji zabiła jej ojca.  Będąc katoliczką modliła się żarliwie żeby uciec do Kanady gdzie miała koleżankę.      

 

Tak, więc Katarzyna w 2002 wylądowała w Toronto i od razu zwróciła uwagę dwóch przystojnych celników. (Katarzyna jest kobietą bardzo atrakcyjną i przyciągającą oko wielu mężczyzn). Po zakończeniu odprawy celnej i emigracyjnej, Katarzyna otrzymała pozwolenie na 6 miesięczny pobyt w Kanadzie. Po odespaniu trudów podróży oraz szybkim zwiedzeniu najważniejszych atrakcji turystycznych w Toronto, Katarzyna rozpoczęła starania imigracyjne. Po telefonach do kilku firm prawniczych dowiedziała się, że szanse ma marne ze względu na to że nie dokończyła studiów i nigdzie nie pracowała. Natomiast po odbyciu kilku wizyt w firmach konsultingowych dowiedziała się, że najlepiej będzie jak znajdzie sobie męża lub “kupi ślub”. Katarzyna całkiem rozsądnie oświadczyła, że żadnego ślubu kupować nie będzie a jak wyjdzie za mąż to tylko z miłości, ale na pewno w ten sposób swoich spraw imigracyjnych załatwiać nie będzie, bo to „pachnie kryminałem”.

 

Po kilku tygodniach koleżanka znalazła Katarzynie renomowaną firmę konsultingowa w Montrealu.. Podczas 10 minutowej rozmowy, konsultant uznał, że nie ma problemu. Trzeba tylko w umiejętny sposób poprosić o azyl (refugee). Katarzyna zgodziła się z ochotą. Po założeniu sprawy konsultant namówił ją na wzięcie zasiłku dla bezrobotnych co miało być niejako dla jej dobra bo upoważniało do darmowych usług firmy prawniczej.  Katarzyna jak jej doradzono tak zrobiła. Już na pierwszym spotkaniu z przedstawicielem firmy prawniczej, zwrócono uwagę na jej nieprzeciętną urodę. Z kolei, kiedy zbliżał się termin decydującego przesłuchania, konsultant przyznał się dyskretnie, że bardzo dobrze zna “sędziego”, który będzie sprawę prowadził oraz, że może zaaranżować z nim zupełnie prywatny obiadek, może to być u niego (konsultanta) w domu.

 

Spotkanie odbyło się w dobrej restauracji. Podczas deseru, konsultant nagle zniknął a “sędzia” oświadczył, że rozpatrzy sprawę Katarzyny pozytywnie, ale w zamian za darmowe usługi erotyczne, które będzie mu świadczyć przez następny rok. Katarzyna oburzona powiedziała, że nie ma zamiaru się na takie warunki zgodzić a jeżeli da (wiadomo co) to tylko mężowi i oburzona wyszła z restauracji natychmiast rozpoczynając starania dotyczące wycofania jej skargi uchodźczej (refugee).  Kilka wieczorów później wracając z pracy zestresowana i zmęczona nie zauważyła nadjeżdżającego samochodu. Poczuła nagle uderzenie o zderzak a potem….. obudziła się w ramionach przystojnego bruneta który niósł ja na własnych rękach do nadjeżdżającego ambulansu. Brunetem tym okazał się siedzący obok Katarzyny jej mąż Brian.

           

Historię te potraktowałem jako bajkę noworoczną i nie przywiązywałem do niej specjalnej uwagi a już na pewno nie zamierzałem jej opisywać.. Zmieniłem jednak zdanie oglądając materiał przedstawiony w wiadomościach City News kilka tygodni temu.

 

Film nakręcony ukrytą kamerą pokazywał jak “sędzia” komisji d/s uchodźstwa, daje bardzo konkretne i niedwuznaczne propozycje młodej dziewczynie o orientalnej urodzie, która jak wynikało z filmu stara sie o uchodźstwo. Przypomniałem sobie sprawę Katarzyny oraz dotarło do mnie, że wcale nie musiała być zmyślona.

 

Morał wynikający z tej historii jest taki, że prawdziwa cnota czasami popłaca a za korupcje,  nieuczciwość oraz krzywdę ludzką można srogo zapłacić.  Tak też się stanie z “sędzią” pokazanym w CBC przeciwko któremu obecnie RCMP prowadzi śledztwo oraz który przez najbliższe lata prawdopodobnie przesiedzi w niezbyt komfortowym pomieszczeniu z zamkniętymi na klucz drzwiami i kratami w oknach.

 

Paweł Niżnik

 

Historia powyższa opisana jest za zgoda osób zainteresowanych. Nazwiska, imiona, nazwy miejscowości oraz niektóre okoliczności zostały zmienione.

Dane dotyczące Steva Ellesa - nieuczciwego “sędziego można znaleźć w National Post z 5 października 2006 oraz Archiwum CBC News z 13 października 2006.

 

  416-784-1104  | nnconsulting1@rogers.com



News Articles    Search    Archives
Strona główna | O firmie | Nasze usługi | Biblioteka informacji | Kontakt